Letnie sporty dżentelmenów – wioślarstwo


Wiosłowanie stylem życia
 
Mało który sport sięga tak głęboko w czasy historyczne jak wioślarstwo - wszystko zaczęło się w Londynie w pierwszej połowie XVI wieku! Początkowo ściganie się na łodziach miało charakter zabawy ludycznej. Wyścigi dżentelmenów zostały zapoczątkowane w 1829 r. przez studentów Cambridge i Oxfordu, którzy rywalizowali ze sobą na Tamizie w łodziach ósemkach. Wioślarstwo - kształtujące charakter, uczące pracy zespołowej oraz budujące tężyznę fizyczną – uznane zostało za zajęcie godne dżentelmenów. Moda na angielski styl życia sprawiała, że także w innych krajach stało się sporem modnym, a jego uprawianie pożądane.
Sportsmeni startowali w strojach umożliwiających ciężką, fizyczną pracę, jaką jest wiosłowanie. Po zejściu z wody oraz w czasie uroczystości klubowych przestrzegali zasad savoir-vivre. Prezentowali się wówczas nienagannie w eleganckich ubraniach o sportowym fasonie: latem marynarki i spodnie uszyte były z lnu czy bawełny w marynarskim klubowym stylu (ciemna marynarka, jasne spodnie), a w chłodniejsze dni z tweedu oraz sztruksu. Na marynarkach, pulowerach czy blezerach dumnie prezentowali emblematy stowarzyszeń. Dżentelmeni nie zapominali o płóciennych czapkach z daszkiem czy słomkowych kapeluszach. Przed wilgocią chroniły ich kurtki z grubego, woskowanego płótna. Ze względów praktycznych nosili sznurowane buty z cholewką na grubej zelówce (buty żeglarskie).
 
Nobilitacja towarzyska

Popularność takiej aktywności na świeżym powietrzu sprawiła, że właśnie wioślarzom przypadł zaszczyt powołania najstarszego polskiego stowarzyszenia sportowego - w 1878 roku powstało Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie. Ze względu na zakaz zrzeszania się, początkowo było ono nielegalne. Od samego początku WTW grupowało młodzież oraz mieszczaństwo Warszawy. W 1882 r. było już tak liczne, że udało się je zalegalizować dzięki zabiegom wpływowych osób. Sport popłynął na fali entuzjazmu! Do 1914 roku działało kilkanaście polskich stowarzyszeń wioślarskich na terenach trzech zaborów. W 1908 roku powołano Międzyklubową Komisję Regatową, prekursorkę Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich (1919 r.).
Udział w regatach i pracach klubu były ważnym elementem życia. W czasie zawodów: mieszkańcy, rodziny i przyjaciele zawodników licznie zbierali się by dopingować wioślarzy. Wydarzenia wynikające z kalendarza klubowego np.: rozpoczęcie i zakończenie sezonu, wyścigi oraz msze z udziałem członków stowarzyszenia (stawiali się na nich ubrani w garnitury w angielskim stylu ze znakami klubów na marynarkach) były uważane za atrakcje towarzyskie w mieście. Do tego dochodziły wydarzenia rodzinne jak np. ślub, podczas którego młoda para przechodziła pod szpalerem z wioseł.

Legendarni olimpijczycy

Odzyskanie niepodległości przyniosło rozwój wioślarstwa, nie tylko jako rekreacji, ale także jako nowoczesnego sportu olimpijskiego. Duża liczba sportsmenów sprawiła, że było z kogo tworzyć osady na kolejne Olimpiady. Efekt? W 1928 r. w Amsterdamie bydgoski zespół w składzie:  Leon Birkholc (bankowiec), Franciszek Bronikowski (właściciel fabryki mebli Emil Bronikowski i Syn), Edmund Jankowski (dyrektor fabryki Romet), Bernard Ormanowski oraz sternik Bolesław Drewek (pracownik Komunalnej Kasy Oszczędności) w konkurencji czwórka ze sternikiem wywiosłowali brązowy medal. Cztery lata później z Los Angeles polscy sportowcy przywieźli 7 medali. Trzy z nich zostały „wyciągnięte z wody” przez osady wioślarskie. Wicemistrzostwo olimpijskie przypadło dwójce ze sternikiem w składzie: Jerzy Braun, Janusz Ślązak (absolwent SGH) i sternik Jerzy Walerian Skolimowski (architekt, oficer wywiadu wojskowego). Jeden z brązowych krążków zdobyty został przez dwójkę bez sternika, w której siedzieli: Henryk Budziński wraz z Janem Krenz-Mikołajczakiem (inżynier budownictwa), a drugi przez czwórkę ze sternikiem, w której walczyli: Jerzy Braun, Edward Kobyliński, Janusz Ślązak, Stanisław Urban oraz Jerzy Walerian Skolimowski. Polscy wioślarze nie odpuścili także w Berlinie w 1936 r. - dwójka podwójna Jerzy Ustupski (nauczyciel wychowania fizycznego) oraz Roger Verey zdobyła brązowy medal. Pod koniec dwudziestolecia międzywojennego w 41 miastach działały 73 kluby. Najsilniejszymi ośrodkami tego sportu były: Warszawa, Bydgoszcz, Poznań oraz Kraków. Nie dziwi zatem, że jeden z największych przebojów kina dwudziestolecia międzywojennego „Ach jak przyjemnie” - sławił uprawianie tego sportu.
 
Agnieszka L. Janas
trigger
Dodatkowe -20% na wybrane produkty z wyprzedaży Vistula garnitury marynarki kurtki płaszcze
Dodatkowe -20% na wybrane produkty z wyprzedaży - Vistula - garnitury marynarki kurtki płaszcze
Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce Prywatności » OK, zamykam