/ MTM /

Jak bermudy stały się szortami


Dawno temu, jeszcze w szkole podstawowej, wstydziłem się chodzić w krótkich spodenkach. Marzyłem o tym, żeby wreszcie włożyć długie spodnie, byłem przekonany, że w nich byłbym  traktowany poważnie, nie jak dziecko. Mama upierała się, że to za wcześnie. W tamtych czasach nasi rodzice, a nie sklepowe wystawy, decydowali o tym jak będziemy się ubierać.

Historia krótkich spodenek nazwanych szortami zaczyna się pod koniec XIX wieku. Wtedy mówiono o nich bermudy, od nazwy malowniczych wysp Bermudów położonych na Oceanie Atlantyckim, które są autonomiczną kolonią należącą do Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Pod koniec XIX wieku krótkie spodenki nosili młodzi chłopcy uczniowie prywatnych szkół oraz harcerze. W roku 1890 coraz większe zainteresowanie sportem i grą w golfa pozwoliły mężczyznom włożyć bermudy. Ale dopiero czterdzieści lat później, na elitarnych wówczas kortach tenisowych, bermudy zaczęły powoli zastępować tradycyjne długie białe spodnie obowiązujące mężczyzn podczas gry w tenisa. Ówczesne przepisy nie pozwalały na noszenie dowolnych bermudów. Zresztą nikomu nie przyszło by wtedy do głowy obciąć jakieś dawne znoszone spodnie, podwinąć i traktować jak szorty. Ich fason był dokładnie określony.



Zawsze luźne, z przodu miały zaszewki i mocno trzymały się talii. Długość ich nogawek musiała obowiązkowo kończyć się siedem i pół centymetra nad kolanem. To bermudy zainaugurowały modę na noszenie sportowych ubrań poza kortami tenisowymi. Oczywiście nie tak jak to jest praktykowane dzisiaj, na to trzeba będzie poczekać aż do lat 80 ubiegłego wieku. Na razie, odważni młodzi mężczyźni, łączyli bermudy z blezerem czyli granatową marynarką zapinaną na metalowe złote lub srebrne guziki, z koszulą o sztywnym kołnierzyku na wysokiej stójce, a pod szyją wiązali krawat w paski, którego kolory świadczyły o przynależności do elitarnego klubu. Do bermudów nosiło się podkolanówki i mokasyny na skórzanej podeszwie. Po wojnie bermudy opanowały ulice miast Ameryki, a w latach 60. studenci elitarnych uniwersytetów wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych traktowali je jak część obowiązującego stroju studenckiego. Nadal sięgały kolan, były gładkie lub w kratę i nosiło się je z koszulą, której końce kołnierzyka zapinano na guziki. Towarzyszył jej krawat w paski w kolorach uniwersytetu. Do bermudów młodzi studenci zakładali mokasyny z białymi skarpetkami lub tak jak dziś nie wkładali skarpetek w ogóle. To, że chętnie je noszono, nie świadczyło o żadnej modzie. Ta stylizacja tworzyła swoisty uniform czyli ubranie o określonej funkcji. Dopiero moda na fitness lat 80. przypomni o istnieniu bermudów. Projektanci skrócą je do połowy uda lub wydłużą i przykryją kolana. Dodadzą szerokie mankiety, naszyją na nogawkach kieszenie, zrobią z nich dopasowane biodrówki albo obniżą krok i tak poszerzą w biodrach, że cudem będą trzymały się na pośladkach. Uszyją je z dżinsowej bawełny, z materiałów w ostre kolory lub w duże stylizowane kwiaty. Zapomnimy, że kiedyś były bermudami i ostatecznie nazwiemy je szortami. Z sal gimnastycznych, z wakacyjnych kurortów i pieszych wędrówek po górach na dobre zadomowią się w miastach.


W upalne dni lata, na wakacjach, oczywiście wskakuję w szorty, a krótkie spodenki z czasów szkoły podstawowej są niewinnym wspomnieniem dzieciństwa. 


Autor: Krzysztof Łoszewski
trigger
Dodatkowe -10% na wszystko z oferty hity wyprzedaży garnitury marynarki kurtki płaszcze Vistula
Dodatkowe -10% na wszystko z oferty hity wyprzedaży garnitury marynarki kurtki płaszcze akcesoria Vistula
Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce Prywatności » OK, zamykam