ŚWIĄTECZNY DRESS CODE


Czy istnieje pojęcie świątecznego dress code’u? Jeżeli tak, to nie pisane, jak to się kiedyś mówiło. Bo dress code czyli kodeks ubierania w określonych sytuacjach, zwykle bardzo formalnych, to  taki swoisty protokół dobrego wychowania. Gdybym miał sam decydować o tym, czy powinien być jednak gdzieś zapisany, to oczywiście natychmiast stworzyłbym takowy.

Zdarzyło mi się uczestniczyć w wigiliach gdzie przy stole siedziały podarte dżinsy, wyciągnięte swetry, koszule w kratę, ciepłe bawełniane bluzy, szare t-shirty i pogniecione marynarki. A na nogach kapcie, trampki a nawet grube ciepłe skarpetki. Pachnąca choinka płonie kolorami, pod nią leżą prezenty niespodzianki, na widok półmisków ze świątecznymi potrawami chciałoby się już siedzieć przy stole, tylko goście jacyś tacy niedobrani. Piszę o kolacji wigilijnej nie w schronisku w górach, które ma specyficzną atmosferę tylko o świątecznej kolacji w mieszkaniu w środku miasta. 

Gdy byłem młodym chłopcem mama ubierała mojego młodszego brata i mnie w białą koszulę z tzw. kołnierzykiem słowackiego. Szerokim i wykładanym na sweter. Spodnie zawsze musiały być wyprasowane w kant. Nie były dżinsami, a czarnymi spodniami przygotowanymi na tę świąteczną okazję. Będąc dzieckiem miałem na nogach kapcie, które w miarę jak dorastałem zamieniłem na buty. Lub jak to się kiedyś mówiło: na półbuty. Zostało mi to do dziś. Każdą wyjątkową świąteczną okazję podkreślam ubraniem. Jego wybór świadczy o tym, że czas spędzany z innymi na celebrowaniu tradycji to dla nas rzecz święta. Co znaczy ważna, cieszymy się z niej i tę radość symbolizuje również strój jaki wkładamy na tę okazję. Skąd tyle wygniecionych ubrań w wigilijny wieczór ?  I nie chodzi mi o modne trendy, które sprawdzają się w innych sytuacjach, a o klasyczną elegancję.
 
Teraz przydałby się nam wspomniany wyżej dress code. Byłby znakomitą ściągą gotową do powielania. A skoro go nie ma, to ja wam podrzucę kilka pomysłów. T-shirty, bluzy i wyciągnięte swetry spróbujcie zastąpić białą bawełnianą koszulą oczywiście z długimi rękawami. Dlaczego białą? Dlatego, że od zawsze jest uznawana za najbardziej elegancką męską koszulę. Do niej możecie włożyć ciemną marynarkę lub bardzo modną w tym sezonie kamizelkę. Z materiału lub z dzianiny. Marynarkę można zastąpić rozpinanym, jednobarwnym ciemnym swetrem. Krawat lub mucha będą bardzo na miejscu, ale odpięty kołnierzyk, pod warunkiem, że jest sztywny a nie miękki, również. Zamiast dżinsów włóżcie spodnie. Z cienkiej wełny lub z grubszej bawełny. Oddajcie je do pralni. Tam je wyprasują, a wasza sylwetka zyska na elegancji. Żadnych kapci, nawet najwygodniejszych. Sportowe buty mogą także przez chwilę odpocząć. Niech sobie świątecznie pooddychają świeżym powietrzem. Wypastowane, czyste i błyszczące buty znakomicie podkreślą szyk waszego stroju. Do ciemnych spodni zawsze ciemne skarpetki, długie oczywiście, tak by siedząc na fotelu z nogą na nodze nie chwalić się gołą łydką. Ten swoisty świąteczny dress code naprawdę nie wymaga wielkiego wysiłku, a efekt waszej pracy nad sobą na pewno zostanie oceniony komplementem.  

Autor: Krzysztof Łoszewski
trigger
Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce Prywatności » OK, zamykam