NIECHCIANY GARNITUR


W modzie męskiej zaczyna się mała rewolucja. Po latach wąskich spodni i obcisłych marynarek męska sylwetka zmienia się. W Paryżu, Mediolanie i Londynie podczas pokazów kolekcji na jesień-zima 2015/2016 młodzi modele maszerowali w szerokich spodniach i szerokich marynarkach.

Długie nogawki zatrzymały się i załamały na butach. Talia wróciła na swoje miejsce, a z przodu pojawiły się głębokie zaszewki. Szerokie ramiona marynarek lekko opadły. Rękawy sięgnęły połowy dłoni. Do tej pory odsłonięte pośladki ukryto na znak, że wracamy do klasycznej długości. Czy wizja nowego mężczyzny was przeraża ? Trochę pewnie tak. W dopasowanym do sylwetki garniturze z trampkami i t-shirtem wygląda się cool. A nosiliście już szerokie spodnie i marynarki? Pewnie jeszcze nie. Przyjmijcie, że to początek nowej zabawy ubraniem.

Czy wiecie, że w 1855 roku król Anglii Edward VII, syn królowej Wiktorii, pokazał się po raz pierwszy swoim poddanym w garniturze? To znaczy w marynarce, kamizelce i spodniach uszytych z tego samego materiału. Królewska marynarka nie była dopasowana. Król zresztą był okrągłej postury, ale nie chodziło o schowanie jego brzucha. Poza elegancją sylwetki miało być wygodnie. Mimo, że król cieszył się dobrą opinią nie stał się wzorem do naśladowania. Dziś powiedzielibyśmy - nie wykreował mody na noszenie garnituru.

Ówczesny elegant ubierał się w luźne ale nie szerokie spodnie. Marynarki krojem przypominały frak lub tzw. redingot. Miały mocno zaznaczone ramiona i były dopasowane w talii. Skrojone w taki sposób, że nie zapinano ich na guziki. Głęboko wycięta i przylegająca do ciała kamizelka dodatkowo podkreślała talię i zgrabną sylwetkę mężczyzny. Góra zwykle była w kontrastowym kolorze do dołu ubrania. Taki strój wymagał rożnych nie tylko jakościowo, ale także w kolorze i wzorach materiałów. Ubranie bogatych mężczyzn podkreślało ich pozycję społeczną, a co za tym idzie wysokość posiadanego majątku. Tymczasem król proponował im trzyczęściowy strój w tym samym kolorze. Nie do pomyślenia.

Garnitur czekał długo bo prawie pięćdziesiąt lat aż wreszcie okazał się być dobrym pomysłem na życie. Panowie poszli do pracy. Co rano udawali się do swoich biur. Te nowe zajęcia oraz podróże koleją wymagały nowego sposobu ubierania. Spełnił je garnitur. Szyty z ciemnych tkanin okazał się być praktyczny. Przez kolejne dekady ewoluował. Na początku ubiegłego wieku był bardzo dopasowany do sylwetki. Te dzisiejsze, trochę jakby za małe,  przypominają tamte.

Dwadzieścia lat później marynarki poszerzyły panom bary, spodnie podniosły się nieco wyżej niż talia więc wymagały noszenia szelek. Szerokie nogawki kończyły ośmio- lub dziesięcio- centymetrowe mankiety. W późniejszych latach, po wojnie, w modzie jaką lansowali młodzi ludzie i grupy rockowe właściwie nie było dla niego miejsca. Ruch hippisów kompletnie go odrzucił. Moda na dżinsy przywróciła garnitur uszyty właśnie z dżinsowej tkaniny indygo. Powoli zaczął wracać do łask. Dziś nie jest już tylko uniformem pracowników korporacji. Jeszcze nie tak dawno jego krój szkicował zgrabne sylwetki młodych mężczyzn. Co dalej? Trendy mówią o zmianach. Zobaczymy jak na nie zareaguje ulica, bo to ona ostatecznie kreuje modę.
trigger
Dodatkowe -20% na wybrane produkty z wyprzedaży Vistula garnitury marynarki kurtki płaszcze
Dodatkowe -20% na wybrane produkty z wyprzedaży - Vistula - garnitury marynarki kurtki płaszcze
Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce Prywatności » OK, zamykam