Kaptur potępiony


Nie wiem, czy mam się tym niepokoić, czy może machnąć ręką i przyjąć jako jeden z objawów naturalnej ewolucji męskiego ubrania. Nie bojąc się zmiany, starając się zrozumieć, godząc na nieuchronność procesów historycznych...

Chodzi mi o dres. Właściwie o bluzę dresową i wszelkie jej mutacje, których tempo rozprzestrzeniania się w populacji głównie męskiej (choć i damskiej) w ostatnim dziesięcioleciu śledzę z uwagą.

Nie dziwi mnie, kiedy widzę prowadzonych przez policję, skutych kajdankami, zgiętych wpół bandytów, jak naciągają na głowę kaptur. Nie dziwi mnie bluza u kiboli piłkarskich – z powodów jak wyżej- lepiej gęby podejrzanej nie pokazywać. Bluza dresowa u uczniów to sam luz,  bez podtekstów przestępczych. U studentów też mnie nie zaskakuje, chociaż prawdę mówiąc, sweter wydawałby mi się rozwiązaniem bardziej na miejscu. Ale niech będzie. Spacer po redakcjach utwierdza w przekonaniu, że bluza stała się również ulubionym ubraniem dziennikarzy. Dał nam przykład  Wojewódzki Kuba, jak wyglądać mamy... A ostatnio także pan Kamil Durczok, sfotografowany w  tym stroju sytuacji, o której zapewne wolałby zapomnieć...Chwila spędzona w miejskim parku, gdzie emeryci wystawiają do słońca zmarznięte po zimie kości utwierdza w przekonaniu, że również starsi panowie najlepiej czują się w polarku z bazarku. Dalej idą szpitale, przedszkola, o sportowcach nie mówiąc... Nie szukając dalej, człowiek, wracając do domu z pracy, jak zrzuca z siebie korpomundur,  to co wkłada? Wiadomo, dres.
Czy będzie się w nim niedługo chodzić do ślubu? Wszystko idzie w tym kierunku.

Lecz niezależnie, czy ów gatunek jest zilustrowany nazwą drużyny bejsbolowej, marki sportowej, opatrzony metką  Championa, Ralpha Laurena, czy no name pozostanie największą, obok Tshirtu i dżinsów karierą ubraniową XX i XXI wieku. Historię ma niedługą, jeśli pominąć zakapturzonych mnichów średniowiecznych. (Pamiętacie Imię Róży?) Do powszechnego użytku wprowadzili bluzy z kapturem hiphopowcy, ktorym cenili sobie na anonimowość. Temat pociągnęli skate'owcy, surferzy i raperzy. Bluza rapera Diddy z kapturem wysadzanym kryształkami Svarowskiego trafiła nawet do Muzeum Victoria&Albert.

Jednak nie wszyscy są fanami tego ubrania. Dres z kapturem, nawet noszony w dobrych zamiarach nie może oderwać się od nieprzyjemnych skojarzeń. W jednej z dzielnic miasta Brisbane w Nowej Zelandii policja zaproponowała wprowadzenie „Hoodie Free Zone"- strefy wolnej od kapturów, sugerując, że mieszkańcy będą się w niej czuli bezpieczniej. Senator republikański Oklahomy Don Barrington posunął się jeszcze dalej- zapowiedział, że wprowadzi prawo zakazujące noszenia kaptura w miejscach publicznych. Ze względów bezpieczeństwa. Wyłącza się z tego dzieci w Halloween, cyrkowców, uczestników maskarad i tych, którzy noszą kaptur w celach religijnych... Chodzi o zakonników? Miejmy nadzieję, że ich zostawią w spokoju.

Autor: Joanna Bojańczyk
trigger
Dodatkowe -20% na wybrane produkty z wyprzedaży Vistula garnitury marynarki kurtki płaszcze
Dodatkowe -20% na wybrane produkty z wyprzedaży - Vistula - garnitury marynarki kurtki płaszcze
Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce Prywatności » OK, zamykam