Trzecia garderoba

Zaczęło się od Friday Dress Down w Ameryce. W piątek do pracy wolno było przyjść już nie tylko w garniturze, ale w koszuli bez krawata, w polo i w sportowych spodniach. Było to w latach 90 i etos biurowego garnituru trzymał się jeszcze mocno. Ale kiedy z muru wyjęto jedną cegłę, reszta zaczęła się sypać. Wyjątek stał się regułą.  Faceci zaczęli przychodzić do biura już nie tylko w polo, ale w T-shirtach, dżinsach, lub, o zgrozo, w bluzach dresowych i w adidasach. Krawatów pozbywali  się prezenterzy telewizyjni i częściowo politycy.

Prawie równolegle atak na ganitur nadszedł z zachodniego wybrzeża Stanów. Genialni twórcy ery komputerowej swoich odkryć dokonywali w garażu. Dla nich ubraniem do pracy były dżinsy, polo, sportowe buty. I w nich zostali, nawet wtedy, kiedy z garaży przenieśli się do rezydencji w Malibu. Bill Gates, Siergiej Brin. Steve Jobs pokazywał się nieodmiennie w czarnym golfie (zamówił ich od razu sto u Ysseya Miyake). Mark Zuckerberg, 29 letni prezes prezes Facebooka ubiera się jak skatowiec: szerokie dżinsy, plastikowe klapki i bluza dresowa.

Rewolucja ubraniowa zapoczątkowana przez informatyków rozlała się na inne branże. Koncern Aloa, wielki producent aluminium z siedzibą w Pittsburghu był pierwszą korporacją w Ameryce, która usankcjonowała ubranie  na luzie. Stało się to jesienią 1991 roku. Prezes Aloa, Ronald Hoffiman w swoim gabinecie na trzydziestym siódmym piętrze biurowca urzędował w swetrze w serek, Tshircie i klapkach. „Był taki czas, kiedy biała koszula oznaczała inteligencję -powiedział dziennikowi Wall Street Journal w 91 roku. Na szczęście dziś już tak nie jest”.

Czy na ścieżce, którą po angielsku nazywa się „casualisation” (polski odpowiednik – poluzowanie) doszliśmy już do kresu? W męskim słowniku pojawia się nowy termin „trzecia garderoba”. Dwie pierwsze: do pracy i na weekend. Trzecia, to ich mikstura – do pracy, ale na luzie. Taki styl wparował z ulic do biur i do instytucji politycznych. W ogwiazdkowanych restauracjach, jak Rivea szefa kuchni Alaina Ducasse w hotelu Bulgari w Londynie kelnerzy noszą już nie czarne smokingowe uniformy, ale dopasowane sweterki i buty sportowe. Nawet najbardziej garniturowe marki, jak Lanvin czy Berluti mają swoją linię na luzie. Brunello Cucinelli, włoski król kaszmirów  (która kobieta o nich nie marzy?) stworzył własną linię „trzeciej garderoby”. Mokasyny bez skarpetek, które pojawiły się na włoskich jachtach jakieś 10 lat temu stały się klasyką. Zadomowił się garnitur z szortami. Najbardziej naśladowanym mężczyzną,  ikoną stylu został Lapo Elkann, wnuk Giovanniego Agnelli, prezesa Fiata. Czerwony letni garnitur, koszula bez krawata, zamszowe mokasyny bez skarpetek.

Już  ma followersów. Od drogi poluzowania raczej nie ma odwrotu.

Autor: Joanna Bojańczyk
trigger
Dodatkowe -20% na wybrane produkty z wyprzedaży Vistula garnitury marynarki kurtki płaszcze
Dodatkowe -20% na wybrane produkty z wyprzedaży - Vistula - garnitury marynarki kurtki płaszcze
Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce Prywatności » OK, zamykam