Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce Prywatności »

  OK
0

Twój koszyk jest pusty.

Łączna wartość: 0,00 zł Przejdź do koszyka

Kwiatek do marynarki


Niegdyś nosili go wszyscy znani i wpływowi. Fred Astaire stepował z nim swoje popisowe numery, Cary Grant pozował do fotosów, książę Karol pamiętał o nim, wybierając się na zawody konne w Ascott, a król Anglii Edward VIII – szykując się na własny ślub. Był symbolem bonvivantów pokroju Oscara Wilde’a i dżentelmenów jak Hercules Poirot z powieści Agathy Christie. Kwiatek wpięty w marynarkę przez dziesięciolecia był znakiem rozpoznawczym elit.

Wkładało się go wówczas w butonierkę. Ta mała dziurka w klapie marynarki, dawniej służyła do zapinania marynarki na najwyższy, dziś już nie doszywany guzik. Z czasem, w drugiej połowie XIX wieku, znaleziono jej nowe zastosowanie. Wtykano weń kwiat, by przypodobać się kobietom, zachwyconym okazaniem przez mężczyzn ich drugiej, bardziej romantycznej strony, ale też by podkreślić wyjątkowość okazji. Były nią zarówno doniosłe uroczystości, jak i spotkania towarzyskie czy eleganckie przechadzki po wytwornych parkach, będących wówczas centrum życia towarzyskiego.


 Kwiatek w marynarce -backstage kampanii 2017Vistula MAG

W XX wieku zwyczaj wpinania kwiatka w klapę zaczął zanikać. Uznany za zbyt staromodny, w demokratyzujących się społeczeństwach przetrwał praktycznie jedynie wśród arystokracji oraz jako dekoracja ślubnego garnituru. Zawsze przy tym nawiązywał do bukietu ślubnego panny młodej.

Ostatnio jednak znów jest widywany nie tylko na ceremoniach zaślubin, choć i tu zmieniła się jego forma – może mieć jedynie zbliżony kolor do ślubnej wiązanki, a do tradycyjnych pojedynczych róż czy goździków dołączyły konwalie, kwiaty polne czy fantazyjne minibukiety. Kwiatek wpięty w marynarkę nosi się dziś też bez okazji, niczym nonszalancką ozdobę. Przeszedł on zatem tę samą drogę co muchy, poszetki czy meloniki: uważane za kwintesencję stylu retro, wróciły, stając się awangardowymi elementami, dodającymi kolorytu stylizacji.


Kwiatek w klapie marynarki Jakuba Kosela Vistula MAG

Marynarki Vistula - zobacz kolekcję

Kwiatków nie trzeba też już wpinać w butonierkę. Wystarczy włożyć w kieszonkę. Ten do niedawna jeszcze obrazoburczy styl, znalazł amatorów w postaci artystów; na przykład Brandona Flowersa, lidera zespołu The Killers, uważanego za jednego z najlepiej ubranych mężczyzn showbiznesu. Muzyk ozdabia świeżymi bądź biżuteryjnymi kwiatkami kieszonkę marynarki – zazwyczaj czarnej, zestawianej zarówno z klasyczną, jak i dżinsową koszulą. W swojej kolekcji na ubiegłą jesień i zimę do tego trendu odniósł się też dom mody Dior, nadrukowując lub naszywając emblemat kwiatów właśnie na kieszonce.

Ten bezpretensjonalny, nowy sposób noszenia kwiatu promuje również Vistula. W sesji najnowszej kolekcji australijski supermodel Jarrod Scott prezentuje go zarówno w kieszonce marynarki smokingowej, jak i tradycyjnego garnituru. Efekt? Intrygująco – jednocześnie elegancko i z humorem. Mody nie można przecież traktować wyłącznie serio. Zwłaszcza, że jej istotą jest ciągła zmiana.

chcesz być na bieżąco z nowościami vistula? zapisz się do naszego newslettera